
Podaj adres e-mail:
Newsletter
następny »powrót do spisu treści« poprzedniNr 9 (1) 2010

Dziś jest Pan posiadaczem Złotego i Platynowego Certyfikatu dla malarzy, przyznawanego przez ATM. A zaczęło się…?
Od jednoosobowej firmy, którą założyłem w 2001 roku. Na początku swojej działalności specjalizowałem się w usługach kafelkarskich. Z biegiem lat i zapotrzebowania na usługi zacząłem poszerzać zakres działalności o kolejne prace wykończeniowe. W chwili obecnej proponujemy klientowi pełny zakres usług wykończeniowych i instalacyjnych.
Jak z własnej perspektywy ocenia Pan rynek, na którym działa Pana firma?
W tej chwili rynek usług jest rozwojowy. Pojawiają się nowe technologie i metody wykończeniowe. Trzeba cały czas obserwować, co się pojawiło z nowości. Klienci oczekują od wykonawców coraz lepszych szybszych metod. Zdecydowanie najwięcej zleceń realizujemy dla osób prywatnych, mniej - dla dużych inwestorów. Trudno jednak oceniać rynek wyłącznie z własnego podwórka.
A jakie były ostatnie lata w branży?
Ostatnich pięć lat przyniosło wiele zmian w budownictwie oraz w wykończeniówce. Do dyspozycji mamy coraz więcej nowych materiałów, ogromny wybór asortymentu. Rynek budowlany ma wielkie możliwości - to niesamowity poligon dla ludzi, lubiących wyzwania i ryzyko. Mam nadzieje, że takie tempo rozwoju utrzyma się jeszcze bardzo długo.
Co aktualnie w Pana działalności sprawia największe problemy?
Tak jak u wszystkich - największe problemy sprawia czynnik ludzki. Brakuje ludzi o odpowiednich kwalifikacjach. Drugi czynnik – sprawy administracyjne, czyli długie okresy oczekiwania na decyzje spowalniają prace. Ostatni czynnik to finanse. Duże firmy stosują bardzo wydłużone okresy płatności, co powoduje i spore ryzyko, i wiele konsekwencji dla małych firm.
Ma Pan na to jakieś lekarstwo?
Radzę sobie w ten sposób, że skoncentrowałem się na zleceniach od osób prywatnych. Bazujemy także na stałych klientach i usługach serwisowych. Ten sektor jest dość atrakcyjnym sektorem dla mojej firmy. Oczywiście, zdarzały się sytuacje, kiedy musiałem skorzystać z usług prawnych. Obecnie staram się zabezpieczać dobrymi umowami. Jest to prosty i skuteczny sposób, aby uniknąć problemów z płatnościami.
Swego czasu wielu naszych rozmówców skarżyło się na problemy związane z wyjazdami najlepszych pracowników na kontrakty zagraniczne. Czy to już przeszłość?
Owszem, parę lat temu też miałem poważną sytuację. W ciągu kilku dni straciłem paru dobrych pracowników, co sprawiło dość duże zamieszanie w firmie oraz opóźnienia w realizacji prac. Teraz staramy się, aby taka sytuacja nie miała już miejsca. Zagranica też nie jest już przysłowiową „ziemią obiecaną”.
A skąd pojawiła się w Pana działalności Akademia Technik Malarskich?
Po raz pierwszy z Akademią Technik Malarskich miałem styczność parę lat temu. Od tamtej pory stale ze sobą współpracujemy. Cały czas wymieniamy się informacjami na temat materiałów i farb. Kiedy mam problem z jakimś tematem, to bardzo chętnie i często korzystam z wiedzy i doradztwa ludzi pracujących w ATM. Wiedza, którą mi przekazano podczas szkoleń w ATM, pomogła mi poszerzyć zakres proponowanych usług dla klientów.
Co daje Panu Złoty i Platynowy Certyfikat?
Certyfikaty dają mi możliwość utrzymywania wysokiej jakości usług. Dzięki tym certyfikatom jestem w bazie wykonawców ATM i mam większe szanse na zdobycie nowych klientów. Jestem też polecany w Centrach Dekoral, co poszerzyło grono klientów, z korzyścią dla mojej firmy.
Praca pracą, a co z wolnym czasem? Z marzeniami?
W obecnym czasie trudno jest wygospodarować chwile na rozrywkę. Jednak czasami trzeba odreagować i staram się spotykać ze znajomymi na kręglach, którymi zarazili mnie koledzy z ATM. To spowodowało, że zacząłem dość regularnie uprawiać ten sport. Moim marzeniem jest zakup motoru, nad którym myślę od jakiegoś czasu. Jednak zawsze pojawiają się jakieś potrzeby w firmie, które są ważniejsze dla prawidłowego funkcjonowania. Takie życie…
Dziękujemy za rozmowę i życzymy – mimo wszystko – realizacji marzeń!
UB














