
Podaj adres e-mail:
Newsletter
następny »powrót do spisu treści« poprzedniNr 9 (1) 2010

- Panie Krzysztofie, proszę o kilka słów na temat Pana firmy.
Firma Decordom 2 jest firmą jednoosobową, ale przy większych zleceniach współpracuje z firmami zatrudniającymi więcej pracowników. Czasami podpieram się zaufanymi pomocnikami.
- Gdzie nauczył się pan swojego zawodu? Czy jest to zawód wyuczony czy nabyty?
W latach 90. Trafiłem do Grecji i to bez wątpienia tam uczyłem się zawodu od świetnych fachowców. Zostałem na 18 miesięcy. W tamtym rejonie pracuje się najlepszymi technikami malarskimi i dekoracyjnymi. To stamtąd pochodzą techniki malarskie tzw. postarzanie.
- Dlaczego Grecja, podczas gdy wszyscy wyjeżdżali np. do Niemiec?
Zachodni świat nie wpuszczał nas do siebie tak chętnie jakby się wydawało. W latach 90. malowanie było w Grecji na takim poziomie, jak w Polsce w tym momencie. Widzi Pani jaka jest różnica w technologiach?!
- Czy w Grecji, gdzie panuje inny klimat, używa się również odmiennych materiałów?
Zgadza się, materiały są dopasowane do panującego klimatu. Tam praktycznie nie występuje zima. Nie ma obawy, że coś zamarznie. Na przykład: wszelkiego rodzaju instalacje montowane są na zewnątrz domów, a rurki miedziane są tylko zabezpieczone.
- Miał Pan okazję wypróbować swoje umiejętności w innych krajach?
Po powrocie z Grecji przez wiele lat jeździłem do Belgii, Antwerpii. Później była jeszcze Irlandia. Od 1995 jestem w Polsce. Człowiek jest taką istotą, że szybko dopasuje się do zastanej rzeczywistości.
- Jak bardzo różnią się techniki wykończeń, gusta w różnych krajach? Te ekskluzywne zdobienia charakteryzują Grecję, a jak jest w innych krajach?
Trendy kreują projektanci. Ostatnio, kiedy byłem w Irlandii, zauważyłem, że w tej chwili do wykończeń stosowane jest drewno i kamień. U nas przykrywa się je farbami, u nich jest odwrotnie - odkrywa się, nie lakieruje, pokazuje jak najwięcej natury. W Irlandii mają zasadę, że najczęściej stosuje się te materiały wykończeniowe, które człowiek zna od wieków, w których najlepiej się czuje. Dlatego najdroższy jest kamień, drzewo, a bloki z marmuru cieszą się ogromną popularnością i są synonimem ekskluzywności inwestycji i zamożności inwestora. Dzisiejsi architekci wchodzą już na pułap specjalistycznych rozwiązań i dekoracji. Te trendy nie różnią się zbytnio w krajach Europy. W Polsce były takie tendencje, że płytki kładziono poziomo, w Irlandii obowiązywały dokładnie takie same.
Jest też inny trend, który się nie zmienia – Polacy są fachowcami i jest duży popyt na ich usługi za granicą.
- Dlaczego u nas fachowcy nie są doceniani?
W Polsce jeszcze gospodarka nie jest na takim etapie, by samodzielnie zabezpieczyć miejsca pracy dla tak dużej liczby ludzi. Trzeba pamiętać, że mamy fachowców w zawodach, które np. w Belgii już nie istnieją. Tymczasem w tym kraju rzemieślnik ma stawkę 10 razy większą niż ten sam fachowiec w Polsce. Tam nie ma szkół zawodowych, dlatego nasi fachowcy mają tam duże wzięcie i mają szansę na szybkie zatrudnienie.
- Wspomniał Pan, że zazwyczaj samodzielnie wykonuje pan pracę. Jednak od czasu do czasu posiłkuje się pomocnikami. W jaki sposób przekłada się to na czas i zadowolenie klienta?
Przed rozpoczęciem każdej pracy muszę ocenić wielkość i tempo wykonania danej inwestycji. Jeżeli zakładana jest duża dynamika prac, mam dwa wyjścia: albo rezygnuję z usługi, która mnie przerasta, albo współpracuję z zaufanymi ludźmi, którzy mogą mi pomóc. Podział pracy jest bardzo prosty. Ja sam robię to, w czym czuję się najmocniejszy, a resztę dzielę między współpracowników. Nie robię rzeczy, na których się nie znam, bez względu na zarobek.
-Jak Pan trafił do ATM i jak to przełożyło się na wykonywanie przez pana zawodu?
Farbą Sigma maluję mniej więcej od samego początku wprowadzenia farby na Polski rynek, czyli gdzieś od 1990 roku. Uważam, że ze względu na jej walory praktyczne - skład, strukturę itd. - jest ona produktem uniwersalnym. Ponieważ uważam, że jest to produkt doskonały, nie jestem w stanie przestawić się na żaden inny. ATM jest efektem znajomości Sigmy. Na początku zaopatrywałem się w sklepach Dekoral. Dużo wygodniej jest jeździć do jednej, sprawdzonej i przewidywalnej hurtowni z bogatym asortymentem materiałów malarskich, dekoracyjnych, narzędzi, pędzelków itd. I tak powinno być wszędzie. W jednym sklepie zaopatruje się we wszystkie potrzebne materiały. Mam czas na pracę, a nie jeżdżenie samochodem w poszukiwaniu kolejnych niezbędnych materiałów. Sklepy i Centra Dekoral zaspokajają fachowca, jeżeli naprawdę jest on malarzem.
- Dziękuję za rozmowę.
UB














